na głodzie

Ostatnio odczuwam głód czasu. Jakby ktoś zamknął przede mną lodówkę i  zabrał kluczyk. Nawet wiem kto jest tym ktosiem, to mój Demolka. Jakby tego było mało, to głównie On decyduje kiedy mogę otworzyć i sięgnąć po pajdę darmowych minut. Od niedawna daje mi kluczyk na noc. To już dużo. Dawniej chował go pod poduszkę, pilnując bym nie zabrała ukradkiem. Zazwyczaj,  gdy tylko zacisnę go w dłoni zapadam w sen, a gdy się budzę Demolka z uśmiechem trzyma go jak grzechotkę.  On nawet nie wie ile dla mnie znaczy ten kluczyk, chce się nim tylko bawić….

Są jednak takie noce, jak ta, gdy Matce  zwyczajnie szkoda iść spać. Upaja się wolną chwilą jak winem choć wie, że rano i tak dosięgnie ją kac zmęczenia. Nie ma więc żadnych darmowych minut, zwłaszcza nocą. Nawet w ciągu dnia Matka się liczy z tym, że przyjdzie jej za tę wolną chwilę zapłacić. A to nieugotowanym obiadem, stosem prania, prasowania czy zalegającym kurzem na półkach.

Czasem jednak warto się zapomnieć… dla tych małych chwil tylko dla siebie, one nadal są  potrzebne…

sącząc ten czas – odpływam – pora spać 🙂

Reklamy

4 thoughts on “na głodzie

  1. czasem trzeba nieugotowac, nie poprasowac i nie posprztac:)
    ja z tego prawa korzystam, bo lubie i inaczej sobie nie wyobrazam:)
    mnie idealy sie nie czepiaja;p

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s