ojciec zamknięty w probówce

Matka kąpie się  w wannie, próbuje się zrelaksować po ciężkim dniu. Nagle słyszy dobiegający z pokoju płacz dziecka. Do jej uszu dociera głos  ojca, który próbuje uspokoić malca . Bezskutecznie, żeby nie powiedzieć z odwrotnym skutkiem. Matka wyskakuje z wanny, przejmuje dziecko i jak ręką odjął. Ojciec odsuwa się na bok.

Pierwsza myśl jaka rodzi się  w głowie….

„Biedna,wszystko na jej głowie, nawet nie ma chwili dla siebie”, „Tak wygląda rzeczywistość matki” . Może się mylę, ale przypuszczam, że większość w taki lub inny sposób wykaże się empatią w stosunku do  niej. Skąd takie przypuszczenie? Sama nie wiem. Łatwiej chyba ocenia się sytuację z bliższej nam perspektywy. A może sedno tkwi w tym, że tak wiele mówi  się o osobie matki, że zdaje się ona przysłaniać osobę ojca.

A gdybym napisała tak: Do jej uszu dociera ciepły i czuły głos ojca, który próbuje utulić malca do snu. Bezskutecznie, żeby nie powiedzieć z odwrotnym skutkiem. Matka wyskakuje z  wanny, przejmuje dziecko i jak ręką odjął. Ojciec odsuwa się na bok, Matka dostrzega to w jego oczach- odchodzi zasmucony.

To tylko ubarwiona emocjonalnie wersja. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że mężczyźni raczej nie uzewnętrzniają i rzadko rozmawiają o swoich  uczuciach.  Nie dlatego, że są ich pozbawieni, raczej taka ich natura.  My – matki – nie mamy z tym problemu, wręcz przeciwnie. Może dlatego ojcostwo w starciu z macierzyństwem zdaje się być na nieco słabszej pozycji. Choć rodzicielstwo to nie ring, a my nie toczymy ze sobą walki o dziecko, przynajmniej tak być nie powinno. Czasem zwyczajnie potrzeba nam wzajemnego zrozumienia i spojrzenia z perspektywy tej drugiej osoby.

Nasuwa mi się tu pewna myśl,odnaleziona dziś w sieci Matkę kocha się „z automatu”, ojciec na miłość musi zasłużyć”. Nie jest to reguła, ale z mojego punktu widzenia sporo  w tym prawdy. Zdaje się, że mamy pewnego rodzaju ” przewagę” już od samego początku. Najpierw ciąża, gdzie tak naturalnie budzi się więź między matką i dzieckiem. Okres adaptacyjny po porodzie, gdzie jesteśmy w roli głównej, zwłaszcza gdy karmimy naturalnie. Zazwyczaj to matka zostaje z dzieckiem , a ojciec wraca do pracy. Niestety często ich wspólne chwile sprowadzają się do porannego pośpiesznego „dzień dobry”  i schabowego zagryzanego przy rodzinnej obiadokolacji. Choć  dla ojców rozdzielonych z rodziną, pracujących za granicą czy w delegacji, nawet to zdaje się być rarytasem. Pojawia się problem ojca nieobecnego,  nie zawsze z własnego wyboru. Żeby można było mówić o tęsknocie potrzeba uczucia, ojciec niewątpliwie ma tu trudniejsze zadanie, najpierw musi je w dziecku obudzić.

Dużo  słyszymy o matce, której jest trudno bo przytłoczona obowiązkami, opieką nad dzieckiem często nie daje rady. Sporadycznie  o ojcu, przygniecionym odpowiedzialnością walki o godny byt dla swoich bliskich, zapędzonym w tygodniowym kieracie, któremu niekiedy trudno o statystyczne 40 minut na obcowanie z dzieckiem. Ojciec odpowiedzialny, ktoś więcej niż dawca nasienia, który broni się przed zamknięciem w „probówce” z jednoznacznym skazaniem na bycie nieznanym i nieobecnym w życiu dziecka.

ps. nie byłoby pewnie tych medytacji gdyby nie Sedna i jej Mężczyzna gwałcony

Reklamy

11 thoughts on “ojciec zamknięty w probówce

  1. kiedyś usłyszałam te słowa od mojej matki, że na miłość ojca trzeba sobie zasłużyć. wtedy przyjęłam to. teraz dobrze wiem, że nic bardziej mylnego. ojciec kocha ( powinien ?? ) dziecko tak jak matka ale inaczej. po swojemu. przecież się różnimy. z perspektywy czasu to chyba rodzice powinni zasłużyc na miłość dziecka.. te słowa które usłyszałam od niej x lat temu tkwią we mnie cały czas . nie jako coś dobrego.

  2. U nas jest podobnie. Czekam z utęsknieniem na chwilę wytchnienia, np. w wannie, gdzie w gorącej wodzie mogę się zrelaksować i poczytac ksiązkę. Jednakże słyszę i płacz, i pukanie do drzwi łazienki.. i jak się tu zrelaksowac?
    I czasem dostaję coś do głowy, bo i ja chciałabym chwilę dla siebie. I niestety czasem, zbyt często, wybucham.
    I chyba na tym etapie mogę sie podpisac obiema rękami pod stwierdzeniem, że maytke kocha się za nic, za to, że po prostu jest. A ojciec musi się napracować. I pomimo szczerych chęci, zostaje w tyle.
    I chyba powinnam bardziej wspierać Zaślubionego, niz karcić za brak chwili dla siebie.

  3. moja już starsza więc mam czas dla siebie ale od małego starałam się tak organizować wszystko by m,ała była przyzwyczajona i do mnie i do taty, jak rano ja się zajmowałam tak po południu przekazywałam pałeczkę tacie. I jakoś udało się tak to poukładać, że mała dała mi chwilę wytchnienia

  4. Kobitki, róbmy wszystko, żeby tatusiowie mogli być obecni w życiu naszych dzieci. Nie wyrywajmy im maluchów, bo płaczą. My też nie za pierwszym razem nauczyłyśmy się uspokajać nasze maleństwa. A tata ma zwykle dużo gorzej, bo ten czas, który mama spędza na studiowaniu „parentingu” tuż po porodzie i przez następne kilkanaście tygodni, oni muszą zwykle nadrabiać w parę minut, czasem godzin po powrocie z pracy, zanim maluch pójdzie spać. A ze swojego doświadczenia wiem, że tata, nawet jak mu się zdarzy czasem pieluchę zapiąć tył na przód, albo trochę później dać kolację (nie mówiąc już o tym, że na kolację może zamiast pożywnej kanapki dać ciasteczka;))), przecież jest tak samo ważny, jak mama. Musi tylko mieć w tym praktykę, tak jak każdy z nas…

  5. A moze by tak nie wyskakiwac od razu z tej wanny,tylko dac tatusiowi szanse sie wykazac?Znam wiele nadgorliwych mamusiek,ktore uwazaja ,ze tylko one potrafia zajac sie dzieckiem,z mina cierpietnicy tula to placzace dziecko,a potem marudza,ze maz im nie pomaga.

  6. Z przyjemnością ( ja niby już doświadczona matka i żona ) czytałam najpierw wpis, a potem komentarze młodych mam. Ile w Was mądrości drogie panie. Mówią , że młodzi powinni korzystać z doświadczenia starszych i dobrze z dobrych wzorców należy korzystać, a ja mówię: to powinno iść w dwóch kierunkach starsi od młodych też mogą się wiele nauczyć. Gratuluję !!!

  7. jak płacze to to trudno, ja mam chwilę relaksu a tatuś na pewno prędzej czy później sobie z dzieckiem poradzi ! ja jak na obiad nieraz tatuś zafunduje frytki to też nic złego się dzieciom nie stanie 🙂

  8. powinnyśmy też zadbać o to, żeby pewne rytuały zarezerwować tylko dla taty (np. kąpiel, wieczorne czytanie itp.) mężczyzna musi się czuć potrzebny 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s