poświąteczny protest

Dziecka krzyk to wyraźny i dosadny komunikat. Gdy go prawidłowo odczytasz to już połowa sukcesu, choć też nie daje gwarancji pełnego wyciszenia. Zwłaszcza gdy warunki są niesprzyjające. Za nami podróż z serii: mam dość Świąt, jazdy autem, chce do domu, swojego łóżeczka. Matka przyjęła do wiadomości, mało tego dziwić się , nie dziwi, sama skołowana.

Ponad 700 km w jeden weekend plus jeden dzień, to tu, to tam, nowych twarzy, bodźców i wrażeń moc. Mały człowiek ma prawo mieć dość takiej karuzeli i krzykiem oprotestować. Matka rozumie, dlatego odkłada na bok narzekanie po głośnej podróży, łyka dwie przeciwbólówki i kładzie się spać.

Reklamy

6 thoughts on “poświąteczny protest

  1. dlatego my nie jeździmy na Święta do rodzinki. Tylko rodzinka wpadła do nas w poniedziałek i było fajnie. Trochę problemu z zasypianiem wieczorem, ale to przez ząbki bo wychodzi kolejnych cztery ;(

  2. pamiętam Święta rok temu – tak samo!!! dodatkowo pobudki w nocy z wrażeń dnia poprzedniego.. ale teraz już jest lepiej.. duzo lepiej.

  3. Dla takich dzieciatek swieta,to zbyt duze przezycie.A i dorosli goscie nie sa zachwyceni takim towarzystwem.My po godzinie pobytu w gosciach wracalismy juz do domu,bo coreczka glosno wyrazala swoje niezadowolenie.Nawet taki maluch uwaza,ze nie ma to jak w domu:)

  4. mój synek już się przyzwyczaił, że średnio co 2-3 tygodnie jeździmy 250 km w jedną stronę, żeby spędzić weekend z rodziną. Zazwyczaj na miejsce dojeżdżamy późnym wieczorem, synek wyśpi się w samochodzie, więc jak tylko przekraczamy próg mieszkania wpada w szaleństwo na widok swoich zabawek i ani myśli o spaniu 😀 a ja i Tatko marzymy o tym, żeby wreszcie się położyć.. 😉

  5. Cześć Matko, wpadłam na Ciebie dzięki Dobrej MAmie :), przeglądając swoje nowe sąsiedztwo. Bardzo mi się u ciebie spodobało i lubię tu zaglądać. Przeczytałam Twój poświąteczny wpis i powiem Ci, że my zrobiliśmy w ten weekend 1000 km. I też się co roku zastanawiam, czy to przypadkiem nie jest zbyt karkołomne przedsięwzięcie jak na tak krótkie święta? I co roku się łamię 🙂 I co roku jedziemy…

    • Cieszę się bardzo i dziękuję za miłe słowa. Zapraszam częściej. Wracając do świąt, mam podobne odczucia i wrażenie, że tak to właśnie będzie wyglądać przez najbliższe lata. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego czasu bez domu rodzinnego i bliskich.Pozdrawiam cieplutko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s