Matkoinkarnacja

Nowy byt, nowa rzeczywistość i mały sprawca całego zamieszania.
Podwójne narodziny.
Dziecko zaczyna od początku – nowa księga, czyste niezapisane jeszcze kartki. Do matki wraca czasem myśl o poprzednim wcieleniu. Z jednej strony ma świadomość odrodzenia, z drugiej umierania.  To ostatnie brzmi zbyt drastycznie? Czy jednak nie jest tak, że wraz z narodzinami matki jakaś mała cząstka poprzedniego wcielenia odchodzi bezpowrotnie. Kim była we wcześniejszym życiu?

Kobieta Mrówka. Lubi swoją pracę, może całymi dniami ślęczeć przed monitorem, a wieczorami stukać obcasem na biznes party. Prawdziwa kobieta sukcesu, świat stoi przed nią otworem.

Kobieta Kot. Chodzi swoimi ścieżkami, najlepiej czuje się we własnym towarzystwie. Okryta pewną nutką tajemnicy.

Kobieta Paw. Gdy świat podziwia, dumnie pokazuje swe wdzięki. Pewna siebie, zakochana we własnym odbiciu. Szuka  księcia z bajki bo tylko ten godzien jej osoby.

Kobieta Sowa. Mądra i roztropna, jej symbol to szkiełko i oko. Nocna dusza, wieczorami pochłaniacz książek.

Kobieta Osioł. Zawsze musi postawić na swoim. Choćby świat walił się, runąłby mur chiński nigdy nie zrezygnuje ze swych racji. Uparta do szpiku kości.

Kobieta Baranek. Łagodna, potulna. Lubi gdy ktoś się nią opiekuje i chroni przed światem. W głębi duszy zakompleksiona, niepewna siebie.

Kobieta Lis. Najbardziej niebezpieczny okaz. Potrafi po trupach dążyć do celu. Jest przebiegła i fałszywa, jednak dobrze się kamufluje.

Kobieta Koza. Naiwna, głupiutka, infantylna. Zdaje się, że nikt i nic nie jest w stanie uwolnić ją ze stanu upupienia.

Daleka jestem od szufladkowania, tym bardziej, że to tylko namiastka stworzonych przeze mnie typów. Tak naprawdę większość matek jest mieszanką różnych wcieleń. Łączy nas nowy byt Kobieta Matka. Trudno o jej jednoznaczną charakterystykę, to nie pojęcie dobrej matki, którą z pozoru wszyscy tak łatwo definiują.

Często nie da się  zapomnieć o poprzednim wcieleniu i udawać, że go nie było. Z drugiej strony jeśli nie ma pełnego powrotu do przedmacierzyńskiego bytu,  zostaje odrodzenie.  I w tym jest jakaś nadzieja, która napawa optymizmem.

Reklamy

5 thoughts on “Matkoinkarnacja

  1. Z samego rana,po otwarciu oczu,pomyślałam z lekką tęsknotą jak to było przed pojawieniem się córeczki w naszym życiu.Pomyślałam też czy inne matki rownież mają takie tęsknoty.Pocieszyłaś mnie-normalnie tekst na zamówienie-dziękuje:)

    • to nas naszła mała tęsknota – mnie w nocy, Ciebie nad ranem 😉 cieszę się, że mogłam swoim słowotokiem troszkę wesprzeć na duchu 🙂

  2. Ja chyba po urodzeniu Glutka „stwardniałam”. Byłam taką Kobietą Barankiem. Teraz jestem mieszaniną wszystkich, dodałabym jeszcze jeden punkt.
    Kobieta Cyborg – robiąca wszystko za wszystkich, posiadająca charakter twardy jak skała, nie pozwala sobie na chwile słabości. Zacięta i zdeterminowana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s