Jak prasować i nie zwariować

czyli  krótki podręczny poradnik matki dla hejterów prasowania

źródło : internet

źródło : internet

1. W razie możliwości unikaj starć ze stertą prania, która nie mieszcząc się w szafie niecierpliwie domaga się bliskiego spotkania z żelazkiem.

2. Jeśli punkt 1 jest niemożliwym do realizacji, gdyż tylko pranie wychodzące z kosza czy szafy potrafi zmotywować do prac w tym zakresie,staraj się nie rozkładać prasowania na raty. Nie ma większego demotywatora jak rosnąca sterta,a co raczej nieuniknione  po kolejnym praniu.

3. Jeśli punkt 2 nie jest możliwy do realizacji  działaj według zasady im mniej rat tym lepiej. Szybciej poczujesz ulgę spłaty i przygotujesz się na kolejne zaliczki.

3. Prasuj gdy bobas śpi, żelazko plus dziecko to zbyt ryzykowne połączenie.  Chyba, że brzdąc ma na tyle spokojną naturę, że pozwoli się obezwładnić na czas pracy, a Tobie nie przeszkadza wyjście awaryjne czyli taniec przy desce.

4. Nie staraj się być perfekcyjna w tej dziedzinie nawet najpiękniej wyprasowana koszula po pierwszym założeniu będzie posiadać naturalne gniotki.

5. Segreguj prasowanie na to co : trzeba wyprasować, czego nie trzeba prasować i czego można  pozbyć się z szafy. Może okaże się, że z dużej sterty zostanie niewiele.

6. Połącz prasowanie z czymś co lubisz posłuchaj muzyki, pooglądaj ciekawy film,  zmiksuj przyjemne z pożytecznym.

7. Jeśli w twoim otoczeniu jakimś cudem znajdzie się miłośnik prasowania, nie miej skrupułów żeby go wykorzystać.

Na koniec wszystkim hejterom prasowania (w tym sobie), życzę by jakaś mądra głowa wymyśliła samoprasujące żelazko osiągalne dla wszystkich w rozsądnej cenie. Tymczasem niech moc będzie z Wami,  miłego prasowania 😉

Reklamy

8 thoughts on “Jak prasować i nie zwariować

  1. Ha! Właśnie takie sposoby prasowania od zawsze stosuję i jakoś leci 😉 Dla mnie najważniejsze jest nie zostawiać sobie prasowania na jutro. 🙂 Teraz gdy młodsza ma 4 lata zatrudniam ją przy układaniu uprasowanych rzeczy, wiele z nich pogniecie ale chociaż ma zabawę 🙂 pozdrawiam 😉

  2. pkt 5 bardzo ważny 😀
    dzieciowe łachy przestałam prasować po 7 mc… teraz jesli prasuje to tylko koszule wizytowe, i od wielkiego dzwona koszule męzowskie za co mąz oddaje mi pokłony ;D staram się unikac prasowania :p mania niewymiętej bluzki odeszła w niepamięć.. kiedyś prasowalam skarpetki dziecięce nawet.. 😛 😛
    teraz po praniu wystarczy strzepać 3 razy i ujdzie 😛

  3. Ja stosuję wszystkie Twoje rady, a „kupa” prasowania nawet jak jednego dnia zmaleje, to następnego – jest podobna. Musiałabym chyba co drugi dzień przez godzinę-dwie prasować, żeby być na bieżąco. Nie wstydzę się do tego przyznać – tak, jestem hejterem prasowania 😉

  4. a ja mam jeszcze inny patent- w związku z tym, że mój szanowny małżonek nie doceniał, że ma wyprasowane (a raczej miał:)) przestałam prasować. Moje ubrania i syna prasuję na bieżąco przed ubraniem, a dokłądnie codziennie wieczorem 5 minutowa randka z żelazkiem i ciuchami na następny dzień 🙂 A mąż sam sobie prasuje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s