antidotum distansum

„Wsi spokojna, wsi wesoła… ” no dobra może nie taka spokojna, w końcu ruch jak na marszałkowskiej bo przy krajowej trasie biegnąca. Matce podczas spaceru mało oczy nie wyskoczyły z orbit, jak kierowca zatrzymał się na ulicy bez zebry, by jej z wózkiem pierwszeństwa ustąpić. Dżentelmen jaki.

I nagle dziwnie nieswojo bo znajomo, kogo nie spotka – ten zagaduje, niecodzienna przypadłość. I jakoś jej nawet nie drażni, że do wózka zaglądają i prawie każdy ten sam zestaw pytań od pierwszej litery alfabetu zaczynając: „a jak ma na imię?”a ile ma?” , „a do kogo podobny?”. Na to ostatnie sami sobie zazwyczaj odpowiadają „chyba trochę do mamy bo taty to nie znam więc nie wiem”. No tak Mężo może być ukontentowany, że  przynajmniej dla niektórych pozostał Panem Incognito. Matce się nie udało, 25 lat tu spędziła, raz nawet wiejskie usg przeszła, na którym kamień w nerce ciążą powszechnie był zdiagnozowany. Choć jakie to badania ludności przeszła to tylko Heaven knows!

W każdym razie już jej to wszystko nie przeszkadza, wdycha powietrze i nie dostaje czkawki. Nic nie zostało z tej uporczywej zmory, z którą nie raz walczyła na starych śmieciach.  Podczas terapii na odległość antidotum distansum  samoistnie się wchłonęło i działa, naprawdę działa.

Reklamy

4 thoughts on “antidotum distansum

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s