Zanim odeszły wody

Dokładnie rok temu Matka kulała się z wielkim brzuchem ruchem jednostajnie opóźnionym. Nawet nie miała już specjalnie  siły, ani ochoty by wturlać się do windy i wybrać na spacer czy do pobliskiego sklepu. A co jeśli odejdą mi wody, myślała i dobrze, że publicznie nie odeszły bo tu nawet słoik z korniszonami nic by nie pomógł. Miała ich  dobre kilka litrów, nic więc dziwnego, że Małemu Człowiekowi specjalnie się nie spieszyło. Co prawda nie pływał kraulem bo i miejsca na takie szaleństwa już nie miał, ale zwinięty w kłębuszek przytulał się do matkowych wnętrzności i widać było mu tak dobrze.

Matka zapijała napar z malinowych liści, choć smakiem daleko jej było do herbatki  z tego owocu i wyczekiwała pierwszych skurczy dryfując na kolorowej piłce.  W głowie krążyło tysiące myśli i każda z nich dobijała się na całego. A jak sobie poradzimy, jak to będzie i cały zestaw przeróżnych gdybań. Hormonalne atomówki rozszalały się na dobre i w nocy przyniosły potok łez, smuteczków i zmęczenia ciężarowym stanem, jaki spać już na tym etapie nie pozwalał.

I wtedy się stało. Mały Człowiek postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Podjął szybką męską decyzję, a pierwszymi regularnymi skurczami zdawał się krzyczeć „Matka przestań się mazać, wychodzę”. Prawdziwy facet – zdecydowany, konsekwentny, nie jakieś tam lelum polelum. Mój Syn 🙂

Reklamy

8 thoughts on “Zanim odeszły wody

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s