Kobiecość w kilogramach

Jezus Maria Mucha i do tego w niebezpieczeństwie. Dopadły ją wyzoomowane obiektywem krągłości. Internetowi paparazzi i dziennikarze z bożej łaski bombardują nas nowinkami, które spłodzone w bólach pisarskiej niemocy. Tej przybyło i nie mieści się w kadrze, tamtej ubyło i zaraz zniknie. Ktoś powie cena sławy, może i racja, choć z drugiej strony czy ludzkie ciało stanowi o człowieku?

A kobiecość nie ma wcale rozmiaru 34 albo 36* jak twierdzi Dorota Wellman. Rację ma i wie co mówi bo to mądra kobieta jest. Tylko, że dla większości kobiet karmionych wręcz przejedzonych widokiem zgrabnych i długich do nieba nóg, obraną pomarańczową skórką i płaskim jak deska brzuchem, takie podejście to często abstrakcja. Codzienne przypominajki : lustro „jest źle”,waga „jest gorzej niż myślałam”, szklane okienko czy to w laptopie czy w telewizji „ona jest taka zgrabna… piękna, kobieca; a tej się przytyło i wygląda jak  piłka osadzona na dwóch nóżkach, także tego … wybieraj”. I tak w koło Maciejowej pupy, żeby nie powiedzieć…  stąd coraz więcej kiełkujących kompleksów i ciągły problem z akceptacją własnego ciała, które jak w pudelkowej nowince stanowi o całokształcie.

źródło : celebixy.pl/

źródło : celebixy.pl/

Tak łatwo dać ponieść się fali…  dieta, mordercze treningi, poranek z wagą, wieczorem kłódka na lodówce, bez tego ni chu chu. Wiele osób mówi już o fenomenie Ewy Chodakowskiej, bo tysiące kobiet ćwiczy z nią wirtualnie i wierzy, że będzie SLIM FIT, że to jest możliwe NAPRAWDĘ. Jest w stanie przelać hektolitry potu by przynajmniej spróbować dotrwać do końca treningu. Sama coś o tym wiem. I generalnie nie widzę w tym nic złego, o ile robimy to z nutką lekkiego dystansu i przede wszystkim dla zdrowia i lepszego samopoczucia.

Chyba doszłam do sedna. Zdrowy rozsądek przede wszystkim, kroczenie drogą ku samoakceptacji i polubienie w sobie nawet lekko wyzoomowanych krągłości. Ot tak po prostu, na przekór pudelkowym kozaczkom i innym internetowym demotywatorom wielkiego brata, który zawsze wypatrzy jakąś grubszą sprawę. No i najważniejsze pamiętać, że kobiecość to nie kilogramy, to coś więcej.

* źródło: Wysokie Obcasy Ekstra

Reklamy

3 thoughts on “Kobiecość w kilogramach

  1. Oj zgadzam się, zgadzam, choć i mi zdarza się panikować choćby przed zbliżającym się weselem znajomej. ;):) Z chodakowską pociągnęłam dwa dni, a potem trzy dni nie mogłam chodzić. No, ale śmieję się z tych moich wygibasów i dziś wybieram porządny spacer i rozsądne nawyki żywieniowe. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s