Budzik z moich koszmarów

źródło : internet

źródło : internet

Dzwoni budzik. Gada do mnie, no dobra drze się wniebogłosy, nie ma litości dla moich bębenków:

Czas wstawać. Urlop się skończył, musisz wracać do pracy. Nie ma żadnej drzemki. Jak to co masz robić? szykować siebie, dziecko, dobrze żebyś też zdążyła odgruzować nieco ten kuchenny miszmasz. No dalej, na co czekasz, nie ma, że się ” nie wyspałam”, zresztą  musisz się przyzwyczaić, że sen to od dziś towar deficytowy… a mówiłem, że jeszcze zatęsknisz za porannymi pobudkami Małego Człowieka, tak naprawdę to ja nie mam litości ….dobra, wiem mam się już zamknąć, dać ci spokój…  gdybym tylko mógł zrzucić cię z łóżka nie bawiłbym się w te monologi, ale jesteś za ciężka…. no właśnie mogłabyś zrzucić parę kilo w końcu wracasz między ludzi…  kobieto, ogarnij się, oooooogaaaaaarnij!!!

Mam ochotę rzucić nim o ścianę albo jeszcze lepiej wyrzucić przez balkon, ale wiem, że nawet jeśli roztrzaska się w drobny mak  to ostatkami sił wykrztusi z siebie ostatnie tik- tak-  tik – tak – masz godzinę – do biegu gotowa start. Pozbycie się go to tylko pozorna ulga, czasu i tak nie zatrzymam….

Coraz częściej myślę o powrocie do pracy. Zostały niecałe dwa miesiące i czuję jak czas połyka nasze wspólne chwile. Wiem, że wkrótce obudzę się i wszystko będzie inne. Znowu trzeba będzie się spieszyć,  wskazówki zegara bezlitośnie posuwać będą naprzód, a ja ścigając się z nimi będę tylko myślała o tym, by zdążyć ze wszystkim. Sztywny plan, dodatkowe obowiązki związane z pracą, ogarnięcie domu i przede wszystkim znalezienie czasu dla dziecka, które będzie tęskniło i potrzebowało mojej uwagi po powrocie  z pracy. Co z blogiem, pisaniem czy uda się to wszystko poskładać?

Ten budzik to taki symbol moich strachów. Mam nadzieję, że tylko ma wielkie oczy, a nowa codzienność okaże się tematem do ogarnięcia. Pewnie wszystko jest kwestią dobrej organizacji i pozytywnego nastawienia, więc póki co tego się trzymać będę.

Reklamy

6 thoughts on “Budzik z moich koszmarów

  1. Z mojego podwójnego doświadczenia – kwestia kilku dni ułożenia sobie planu dnia – poranka i potem powrotu do domu. Da się, a im dzieci robią się starsze – tym jest łatwiej.
    I bloga się da, i pracę i zabawę z dzieckiem. Klucz to ORGANIZACJA ;).
    Dasz radę- wierzę w Ciebie 🙂

  2. Doświadczenia w tej dziedzinie nie mam, mogę sobie tylko wyobrazić, że powrót do pracy to dla każdej mamy ogromna zmiana. Pewnie, z czasem i przy dobrej organizacji wszystko stopniowo się poukłada. Powodzenia zatem i bardzo dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie. Kasia

  3. Jestem tę szczęściarą, że pracuję w domu ale to nie oznacza, że nie mam takiego upierdliwego budzika, który katuje mnie o 7:00 rano. Dużo ludzi zazdrości mi, że mam taką pracę: mogę być z dzieckiem, jak chcę zrobić sobie kawę to robię, jak muszę wyskoczyć z małym na spacer to to robię, jak chcę odejść od mojego stanowiska pracy by rozprostować kości to żadnego problemu ale są też minusy: chce mi się do luuuudzi! Wiem, że gdybym wyszła na 8 godzin z domu to po jakimś czasie znowu bym zatęskniła do mojego obecnego trybu pracy 🙂 Wszędzie są plusy i minusy 😉 Dasz radę!


    http://www.DwieTwarzeMatki.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s