Gęba opanowania

Tylko spokojnie, take it easy, relax – powtarzam w kółko. Nic nie daje. Co z tą mantrą? zaktywizowaniem pozytywnej energii? W sumie jak ma działać, jak własne myśli zagłuszone wrzaskiem, krzykiem rozwścieczonego roczniaka, bo w wózku nie pasuje, chce wyjść i już. Kolejny test cierpliwości, bez ostrzeżenia, bez znieczulenia. Próbuje odwrócić uwagę, zająć czymś, wszystko na nic. Nieważne, że obok ruchliwa droga i się nie da by SAM, a przecież ręki nie poda. Tłumaczę, proszę, jeszcze gorzej, krzyk i płacz ukierunkowane na psychiczne złamanie, tak by postawić na swoim. Nie daję się, przecież wiem, że nie robię mu krzywdy. Siedzi w wózku wygodnie, jeśli ktoś z naszej dwójki ma gorzej to raczej ja, bo pcham ten cały majdan z zakupami w pełnym słońcu. Nie zwracam uwagi na przechodniów, którzy odwracają się w naszą stronę. Mam gdzieś ich ocenę i to, że  w ich oczach nie daję rady, nie mam „serca”. Ja wiem, że chcę dobrze dla niego. Przecież nie zawsze będzie tak jak sobie ta mała główka wymyśli, im szybciej to zrozumie tym lepiej dla niego….

Docieramy do domu, biorę go na ręce przytulam, szybko się uśmiecha jak gdyby nigdy nic. Jest taki słodkogorzki. Okazuje się, że ten kto tłumił emocje, ćwiczył cierpliwość ma teraz najtrudniej, musi się z tym jakoś uporać. W dobrych poradnikach zawsze tyle złotych rad o maskach opanowania, stoickiego spokoju bo przecież jesteś rodzicem i musisz pamiętać, że twoje emocje mają wpływ na dziecko. Z drugiej strony ta sztuczna gęba uwiera i trzeba ją kiedyś zrzucić by uwolnić się od tego co negatywne i nie gromadzić zapasów frustracji. O tym już jak to zrobić mało kto pisze…

Segreguje emocje, to co najgorsze wyrzucam  najszybciej jak się da.  Skończyłam, już mi lepiej…

Reklamy

2 thoughts on “Gęba opanowania

  1. Mi też opanowanie często gęsto ciąży. Niestety jeśli zbyt długo duszę, dławię to eksplozja potem tym gorsza. Na szczęście dziecko nigdy nie jest świadkiem tylko Mąż i Ojciec (w jednym) i jemu się obrywa. Dla mnie ostatnio najlepszym sposobem na odreagowanie to jednak mocna wiązanka wypowiedziana w innym pokoju. Wychodzę, pobluźnię, wracam i już jest lepiej. Wilk syty i dziecko się nie nasłucha. Dużo siły i cierpliwości!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s