Skąd się biorą dzieci?

źródło : internet

źródło : internet

Mamo za duża już jestem na historie o bocianie, zresztą urodziłam się jak padał śnieg, a zimą bociany przecież odlatują do ciepłych krajów. W bajkę o dziecku w kapuście też nie uwierzę, zresztą kto chciałby być znaleziony w szczerym polu? Ja nie.  Tata? właśnie odesłał mnie do ciebie powiedział „zapytaj mamusię”, no to pytam, nie idzie się z wami dogadać. Słyszałam jak ciocia Róża mówiła do wujka, żeby był grzeczny bo inaczej będą mieli drugie dziecko. To tatuś był niegrzeczny i dlatego jestem na świecie, za karę? Nic już z tego nie rozumiem. A tak w ogóle, mamo, czy ty chcesz żebym miała braciszka z popsutą rączką? bo Nikola w przedszkolu mówiła że żeby urodzić dziecko trzeba się dobrze odżywiać, a Ty ciągle do kawy jesz coś słodkiego. Bzdury? no dobra czyli jej też mama naściemniała. Jaś mi ciągle plecie jakieś głupoty, że jego mama się zapisała do szpitala na dziecko. Podobno jak już będzie gotowe to później jego tata będzie musiał zanieść kwiaty i one zostaną w szpitalu, a on wtedy dostanie braciszka. Na podwórku mówią, że dzieci biorą się z seksu. A seks jest jak pan i pani idą na spacer biorą się za ręce i dają sobie buzi. Tylko Kasia się z nimi kłóci, że seks jest na golasa i z tego nie ma dzieci, że dziecko jest z miłości i buziaków, ale w ubraniu. Sama nie wiem, każdy mówi co innego. Jeśli Mareczek ma rację to ja nie chce mieć dzieci. Dlaczego? bo wtedy trzeba iść do lekarza  i wstrzyknąć do pupy takie ziarenka na p, nie pamiętam jak się nazywały. No chyba, że ty mi wreszcie powiesz prawdę i dowiem się skąd się biorą dzieci?

tekst inspirowany autentycznymi wypowiedziami dzieci, które znajdziecie TU.

Reklamy

One thought on “Skąd się biorą dzieci?

  1. Moja córka pochłaniała bajkę: „Było sobie życie” i w bociany nie wierzyła czy kapustę bo jej powiedziałam, że to bzdura i, że jak w przedszkolu tak będą mówić to ma się buntować, że to kłamstwo. Rozmawialiśmy dużo z córką bo się dopytywała więc postanowiliśmy jej powiedzieć jak to jest oczywiście uważaliśmy na dobór słów i ważne było w jaki sposób tłumaczyliśmy. Dziecko to rozumna istota dlatego trzeba je traktować poważnie. Ja do 2 klasy podstawowej byłam święcie przekonana, że znaleźli mnie w kapuście, rodzice wystawili mnie na pośmiewisko. Mój mąż do 4 klasy podstawowej myślał, że wystarczy dotknąć kobietę i już jest dziecko, to przecież jakaś tragedia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s