Narodowe skurcze

Czy to zwykłe wzdęcie czy  już brzuszek ciążowy? Taki to początek medialnej ciąży, niekiedy urojonej przez paparazzo, który niczym ultrasonograf prześwietla wnętrze potencjalnej przyszłej matki. Rzuca je na pożarcie dziennikarzom, a one tłumom gapiów, którzy karmią się każdą nowinką, bo przecież o tym się mówi. Gdy informacja zostanie oficjalnie potwierdzona czy to oświadczeniem samej zainteresowanej czy wyraźnie powiększonym brzuchem zaczyna się monitoring i wywiad środowiskowy. Z kim? z mężem? a może kochankiem? Jeśli z tym drugim to do opinii publicznej dociera news o rozkładzie pożycia, który jest najważniejszą przesłanką do orzeczenia przynajmniej już medialnego rozwodu. Tak się zaczyna lawina pytań zawsze opatrzona komentarzem z fusów: czy planowana, czy z zaskoczenia, czy niebieski czy różowy. Najważniejszym jednak wydaje się być wizualna ocena przebiegu ciąży. I tak, niektórym służy, dla innych jest  bezlitosna i niszczy ich boską figurę. Może wszystko za sprawą niewłaściwej diety, bo przyłapano przyszłą mamę z dwoma opakowaniami pizzy . O zgrozo!, przecież każdy kęs jedzenia powinna czynić z myślą o dziecku.  I tu czas na pytanie dnia: skonsumowała wszystko czy zjadła tylko kawałek? Bo przecież to sprawa rangi narodowej i jak to słusznie podsumował Kuba Wojewódzki „W ramach solidarności z najmniejszą polską aktorką cała Polska ma skurcze”.

źródło : internet

źródło : internet

Ostatnio świat zwariował na punkcie Royal Baby. To bez wątpienia dobry kandydat na tron, gdyż ma już swój wkład gospodarczy liczony w setkach milionów funtów. Każde angielskie dziecko chce poczuć się jak król i zasiąść  na nocnikowym tronie. Pod szpitalem las drabin z leśnikami dziennikarzami  wypatrującymi księżnej niczym „zwierzyny”. Kandydat do tronu wyraźnie na świat się nie spieszy i słusznie podcina im szczebelki. Jednak nikt i nic nie zatrzyma medialnej machiny, bo przecież „show must go on”, a świat ponoć karmi się plotką. Żeby to tylko jego  z przejedzenia nie dopadło fatalne w skutkach wzdęcie.

Reklamy

2 thoughts on “Narodowe skurcze

  1. Widzę, że wszystkim się już ulewa. Ja szczęśliwie od 5 dni tylko radia słucham (porządnego – znaczy Trójki), a tam na szczęście nie dużo sensacji. Więc jeszcze od RB nie zbzikowałam 😉

  2. Mnie ta cała sytuacja rozbawia ale zawsze wiedziałam, że Anglicy na puncie rodziny królewskiej mieli bzika. Okazuje się, że nie tylko oni bo tam pół świata zjechało by wspólnie odbierać poród 😀 W sumie nie dziwię im się bo wiedzą, że to porządny zastrzyk gotówki płynącej do ich budżetu i zarabiają na tym. Rodzina królewska była, jest i będzie pod ostrzałem mediów i oni mają to wpisane w życiorys.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s