Wypalone znamię

źródło : internet

źródło : internet

Z jednej strony współczesne matki rozprawiają się z pomnikiem Matki Polki, z drugiej wydaję się, że to tylko pozory. Czy tak naprawdę wyrzekłyśmy się wyssanego z mlekiem matki, przekazywanego z pokolenia na pokolenie narodowego spadku?

Choć nie czujemy już tak silnej presji całkowitego oddania się rodzinie i wszystkiego co się z tym wiąże, to jednak głęboko w społecznej świadomości zakorzeniona jest wizja matki gotowej na poświecenie i wyrzeczenia związane z macierzyństwem. Co więcej  w naszych głowach drzemie ten model i budzi często poczucie winy.

Ten stan emocjonalny wydaje się być często nieuzasadniony, bo przecież czy można czuć się winną tylko dlatego, że…

nie karmisz piersią

masz dość nieprzespanych nocy

odwróciłaś na chwilę głowę, a dziecko przewróciło się

wróciłaś po kilku miesiącach do pracy zostawiając niemowlę z obcą osobą

jesteś zmęczona bo w żonglerce dziecko – mąż – dom – praca – masz wrażenie, że wszystko wciąż wypada Ci z rąk

sadzasz dziecko przed telewizorem by cokolwiek zrobić w domu

 chcesz mieć chwilę dla siebie ?

A jednak często dopada nas nieuzasadnione poczucie winy, z takich czy innych absurdalnych powodów, zaburzając spokój w głowach.  Niczym wypalone znamię z ikoną Matki Polki,od którego same nie potrafimy się uwolnić i nabrać nieco dystansu. Nie pomaga nam w tym również społeczeństwo, zawsze gotowe do oceny naszych poczynań i decyzji związanych z macierzyństwem. Tak jakby uzurpowało sobie prawo do ingerencji, bo przecież „wszystkie dzieci nasze są”. Może tak naprawdę w tym tkwi sedno sprawy, skoro „winny się tłumaczy” a my wciąż „musimy” to robić, to może stąd przeświadczenie, że ciągle robimy coś źle i powinnyśmy czuć się winne?

Reklamy

4 thoughts on “Wypalone znamię

  1. hmmm, nie czuję się winna, że nie karmię piersią i że pracuję.
    na szczęście opinie innych mnie nie bolą.
    szkoda mi natomiast, że nie stać mnie na siedzenie ze szkrabem cały czas, bo lubię spędzać z nim czas – z drugiej strony dzięki temu, że pracuję wciąż jestem kobietą! a przecież to ważne – żeby nie zatracić w sobie kobiety – żeby nie pozostała tylko ta Matka Polka.

  2. Ja piersią karmiłam i po 5 miesiącach świadomie odstawiłąm córcię od mojego mleka.. może nie do końca,bo antybiotyk i te sprawy,ale mialam już dość .. tego,że moje ciało nie do końca moje było .. oprócz matki jestem również i kobietą 😉

  3. Tak, tak, tak. Presja społeczna chyba w tym wszystkim najgorsza. Tylko raczej tego społeczeństwa najbliższego – rodzina, znajomi, inne lokalne mamy, przez ich reakcje, miny, rady. Uczę się nie przejmować, ale wiele jeszcze przede mną.

  4. Miałam poczucie winy i z pewnych powodów mam do tej pory. Niestety uzasadnione…Nie dlatego, bo dziecko spadło z kanapy, więcej niż jeden raz… Do przysłowiowej Matki Polki mi daleko, bo nie jest dla mnie priorytetem by dziecko jadło o tej samej porze i koniecznie we własnym domu i tylko w tymże spało… żyję tak jak chcę, z uwzględnieniem potreb dziecka ( a jakże!) ale nie ograniczając się dzieckiem. Z Twoimi słowami się zgodzę – z jednej strony mit obalamy i smiejemy się z Matek Polek po czym czesć kobiet narzeka, że dziecko to ograniczenia i wyrzeczenia. A przecież ograniczenia mamy w większosci w głowie (i czasem w portfelu…)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s