Nie straszne mi tornado

Dobra nic mnie nie tłumaczy. Zaniedbałam i już, ale nie tylko pisanie. Na obiad zupa z romana i kebab z dostawą. Z szafy wyłazi sterta prasowania i słychać gniotki, które rozpaczliwie proszą o odrobinę żelaznej bliskości. Mąż woła, że skończyły się skarpetki i przypomina o potrzebie uruchomienia pralki. Mały Człowiek po powrocie ze żłobka wisi na szyi, domagając się bliskości. A ja w myślach próbuje ogarnąć ten cały galimatias, który zapowiada nadchodzące tornado. A gwałtowna kumulacja jest nieunikniona i będzie miała swoje miejsce już wkrótce. Oby tylko nie dosięgnął mnie ogrom zniszczenia i poczucie spustoszenia. Choć tak naprawdę oddalam tym podobne myśli i mam na to swoją dewizę: coś się kończy, coś zaczyna, byle do następnego dzidziusia 😉

Jutro wracam do pracy. Dzisiejszy ostatni dzień beztroskiego urlopu postanowiłam poświęcić na kobiece przyjemności. W efekcie mam na głowie rewolucje ala ombre i jest spora zmiana. Ba, nawet mój własny osobisty syn mnie nie poznał, gdy odbierałam go ze żłobka i w pierwszej chwili doznał zwątpienia. Kosmetyczka podsumowała: dobrze niech w pracy wiedzą, że pani się w ciąży i na urlopie nie zaniedbała, a macierzyństwo pani służy. Pewnie rację ma, choć tak naprawdę czuję, że sama potrzebowałam zmiany i odrobiny czasu tylko dla siebie.

Oj dzieje się, dzieje i pisać o czym będzie na pewno, tylko dobra organizacja może mnie uratować i motywacja z Waszej strony, za którą już dziś dziękuję 🙂 do następnego

Reklamy

5 thoughts on “Nie straszne mi tornado

  1. Takie dni są potrzebne:) sama z chęcią sobie zafunduję taki jak któregoś dnia mąż się latoroślą zajmie…no i ten fryzjer i kosmetyczka – oj jak Ci dobrze:)

    Trzymam kciuki za pierwszy dzień w pracy:)))

  2. 1. Fotę, fotę, fotę!!!
    2. Nie ma wyjścia, jak męża nauczyć włączać pralkę. Instrukcję można wydrukować i przyczepić do ustojstwa, żeby wymówek nie było. U mnie rzecz jasna też zwykle pierze matka, ale mąż gdy potrzeba też włączy. Ba! Powiesi nawet. Tylko kto to będzie później prasował takie wytarmoszone?

    Pozdrowienia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s