Poranek zombie

Biedne dziecko musi tak rano wstawać i zamiast beztrosko spędzać czas w domu wypełniać pierwsze obowiązki …

źródło : internet

źródło : internet

Poranek. Budzik drzemie od pół godziny, a ja razem z nim. Czasem mógłby dostać nóg i zrzucić z łóżka. Dobrze, że można liczyć na dziecko, które strzałem z butelki domaga się mlecznego śniadania. Z naszej trójki to Mały Człowiek wstaje bez grymasu na twarzy. Zaraz po posiłku, jeszcze w pidżamie kieruje się do wyjścia dźwigając plecaczek z całodzienną wyprawką. W Matkę się nie wrodził bo  ja potrzebuje przynajmniej pół godziny by zrzucić maskę morning zombie i być w stanie pokazać się światu. Jednak powoli dopracowuję szybką sztukę makijażu i podkręcając rzęsy między zapałkami ukrywam  wory pod oczami. Prawie nigdy nie mam czasu na poranną kawę, nie wspominając o śniadaniu, które zazwyczaj serwuje biedronka w drodze do pracy. Czy ten czerwony chrząszcz z czarnymi kropkami zna się na pełnowartościowym posiłku, tego nie wiem i chyba wolę nie wiedzieć. 

W drodze do przedszkola Mały Człowiek nie protestuje. Na hasło „jedziemy do dzieci” uśmiecha się i zdaje się być zadowolony. To my przecieramy wciąż zaspane oczy, a gałki myśli zalewa szarobura rzeczywistość.

Z naszej trójki to On radzi sobie najlepiej… teraz to mnie zdarza się ukradkiem otrzeć łzę na pożegnanie… już wtedy tęsknię …  

Reklamy

Ja wysiadam

Jedni sądzili, że wena uleciała z jej głowy i to już koniec wirtualnej paplaniny. Inni przypuszczali, że tornado porwało laptopa i odcięło dostęp do prądu i  internetu. Może i ktoś zwątpił w dalszy żywot bloga snując domysły o naturalnej śmierci spowodowanej znudzeniem i rzucił swój wieniec z ostatnim komentarzem.

Jak jest naprawdę?

Tego nie wie nikt.

Matkę ostatnio widziano w kilku miejscach

na dworcu kolejowym, gdzie czekała nerwowo na pociąg do pracy i z każdą minutą opóźnienia powtarzała sobie mantrę podróżnika Poczekaj Kiedyś Przyjedzie

w drodze ze żłobka, gdzie wyróżniała się z tłumu obładowana jak wielbłąd, w jednej ręce Mały Człowiek, w drugiej plecaczek, w trzeciej torba z zakupami,  czwartą próbowała odrzucić rozmowę przychodzącą

w sklepie kupującą szybki pomysł na… czy  danie w pięć minut

w drodze do pracy jedzącą w pośpiechu pączka na śniadanie

na balkonie próbującą ogarnąć stertę ubrań z mopem w dłoni, w domyśle popołudnie szybkiego prania i sprzątania

ktokolwiek widział potwierdza informację, zawsze jest zabiegana ….