Ja wysiadam

Jedni sądzili, że wena uleciała z jej głowy i to już koniec wirtualnej paplaniny. Inni przypuszczali, że tornado porwało laptopa i odcięło dostęp do prądu i  internetu. Może i ktoś zwątpił w dalszy żywot bloga snując domysły o naturalnej śmierci spowodowanej znudzeniem i rzucił swój wieniec z ostatnim komentarzem.

Jak jest naprawdę?

Tego nie wie nikt.

Matkę ostatnio widziano w kilku miejscach

na dworcu kolejowym, gdzie czekała nerwowo na pociąg do pracy i z każdą minutą opóźnienia powtarzała sobie mantrę podróżnika Poczekaj Kiedyś Przyjedzie

w drodze ze żłobka, gdzie wyróżniała się z tłumu obładowana jak wielbłąd, w jednej ręce Mały Człowiek, w drugiej plecaczek, w trzeciej torba z zakupami,  czwartą próbowała odrzucić rozmowę przychodzącą

w sklepie kupującą szybki pomysł na… czy  danie w pięć minut

w drodze do pracy jedzącą w pośpiechu pączka na śniadanie

na balkonie próbującą ogarnąć stertę ubrań z mopem w dłoni, w domyśle popołudnie szybkiego prania i sprzątania

ktokolwiek widział potwierdza informację, zawsze jest zabiegana ….

Reklamy

6 thoughts on “Ja wysiadam

  1. Kochana, trzymaj się! Wiem, że teraz jest ciężko, ale to kwestia rytuałów. Jest do ogarnięcia, choć z perspektywy dwóch takich powrotów – nie zawsze jest to łatwe. Męża wsparcie bardzo się przydaje…
    Gdybyś miała ochotę się wygadać, wiesz jak mnie znaleźć!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s