Od dzidzi-piernik uchowaj

Dzidzia – piernik to nie tylko wygląd zewnętrzny to stan umysłu.

Rzecz dzieje się w salonie fryzjerskim tudzież kosmetycznym. Pani po czterdziestce, z pozoru ubrana adekwatnie do wieku. Znaki szczególne: tęczowe paznokcie (widoczna pozostałość letniego szaleństwa) i neonowe usta w kolorze ognisty pomarańcz. Matka suszy paznokcie (raz na rok ruski sobie pozwala na takie rozpusty), a dzidzia-piernik czeka na efekt koloryzacji. Przeglądając prasę kobiecą z serii „co w światku piszczy” wyraźnie próbuje zagaić. Tak, „zagaić” to niewątpliwie adekwatne słowo do wprowadzenia klimatu rozmowy. „ Przepraszam, że przeszkodzę, ale gdyby miała pani wybrać najlepszą i wyjątkową kreację, to prawda, że ta jest zajebista”. Przytakuję i tym oto sposobem nieświadomie decyduję się na dalszy udział w konwersacji, której głównym tematem jest faszyn i look. „ale ta Edyta to ma grube uda (…) wie pani co ja też kiedyś takie miałam, ale od kiedy trenuję to mi wyszczuplały”. W tym momencie wiedziałam, że wszystko się może zdarzyć.„a propos  paznokci to mogła się pani zdecydować na matową czerń, obecnie jest w modzie, choć jak mawia Zień – teraz to można mieć na paznokciach co się komu żywnie podoba, byle człowiek sam czuł się z tym dobrze. A tak w ogóle to ja nie ogarniam tych młodych dziewczyn, co to w ogóle nie malują paznokci. Ja to zawsze muszę mieć manicure, choć wiadomo to zawsze godzina z bani i ani człowiek książki nie poczyta, ani telefonu nie odbierze, naprawdę to trzeba odczekać, proszę mi wierzyć(…) „ No tak bezbronna kobieta, grubo po czterdziestce z pomalowanymi paznokciami i tabliczką „uwaga świeżo malowane”. ” O widzi pani, tu jest to wszystko napisane, miałam rację. Nie ważna torebka, nie ważne dodatki paznokcie są najważniejsze. Jednak kobieta to ma instynkt, sama z siebie wie takie rzeczy. (…)
Taka sytuacja. 
Walka z czasem bywa groteskowa. Z jednej strony tragizm jednostki z góry skazanej na klęskę,  z drugiej komizm wywołujący często śmiech otoczenia.
Kiedy myślę o upływie lat, mam nadzieję na pogodną starość bez botoksu, maski na twarzy, fotela bujanego ( już od samej huśtawki robi mi się niedobrze), stanu wegetacji. Akceptacja starości nie oznacza rezygnacji czy zaniedbania, jest ona raczej wyrazem zdrowego dystansu do nieuniknionych zmian.
Reklamy

7 thoughts on “Od dzidzi-piernik uchowaj

  1. „Pani po czterdziestce,z pozoru ubrana adekwatnie do wieku”.Hmmm…Czyli jak?Po czterdziestce to juz starosc?Przekaze mojej kolezance ze sto razy lepsza figura niz roztyte fast foodami nastolatki,ze powinna zrezygnowac z mini i rozowych paznokci:(

    • Chciałam w ten sposób przekazać, że nie była ubrana jak typowa dzidzia piernik, a normalnie i tyle. Bo tytuł mógł błędnie wskazywać na osobę ubraną nieadekwatnie do wieku. Chodziło mi raczej o zwrócenie uwagi na stan ducha i tego co ma się w głowie (ale to tak na marginesie). A co do starości, myślę, że to pojęcie względne i nie da się określić właściwej granicy.

  2. Plizzzz napisz, że to nie prawda…. apropos, właśnie mi lakier do do paznokci przywieźli z zakupami:D ide malować, na bezpłciowy naturalny róż…ale ja nigdy nie byłam stajlisz:P

  3. Kurcze a ja taka zaniedbana chyba tez musze sie wylaszczyc troche 🙂 a co do dzidzi piernik to uważam ze kobiety powinny sie ubierać adekwatnie do swojego wieku. Niestety ja u fryzjerki spotykam wiele takich tlenionych pań po 40 ktòre nosza mini i lataja po solarkach. Dla mnie to lekko żenujące. I też nie lubie takiego zagadywania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s