Jak to dobrze, że to tak bez dwóch połówek

ObrazekNa pewno nie jesteśmy dwiema połówkami, które pospadały z jabłonki i znalazły się w odległych od siebie punktach ziemi, a cały ten ambaras tylko po to, by potem silny i porywisty Eros przyturlał je do siebie. Zresztą nudnym byłby fakt tak dużego podobieństwa, które prędzej czy później doprowadziłoby do ogólnego znudzenia. Bo w sumie czym mogłaby jedna połówka drugą zaskoczyć? chyba tylko stłuczonym pośladkiem. Fakt tego, że jesteśmy zupełnie różni ochronił nas nie raz przed totalną katastrofą. Między innymi dzięki temu przetrwały weselne zastawy obiadowe, za wyjątkiem drobnych szklanych strat, będących efektem nieodpartej potrzeby pomocy Małego Człowieka przy opróżnianiu czystych naczyń ze zmywarki. Gdybyśmy byli tacy sami zabrakło by nam metrów kwadratowych w łazience na wspólne poranne szykowanie, miejsca w łóżku (w którym  i tak ponadprogramowo często waletuje dziecko), pomysłów na fochy bo co to za frajda jak i druga strona jest ofochana, generalnie byłoby nie do wytrzymania. Choć są sytuacje, w których chciałoby się, by ktoś miał tak samo jak ty. Dajmy na to kobieta jest ciepłolubna, a jej mężczyzna zimnolubny. Biorąc pod uwagę fakt, że każde jest jednym żeberkiem kaloryferowym, a jak kochanego ciała wiele to i ciepła więcej, wówczas może faktycznie nie trzeba specjalnie dogrzewać. Z drugiej strony jednak nie widzę specjalnych powodów, by otwierać okna jak szeroko w środku zimowej, bo w końcu styczniowej nocy, zwłaszcza gdy pogodynki straszą Dagmarą za oknem, kimkolwiek ona jest. Tak to jest, że wszystko ma swoje plusy i zmory, ale z dwojga lepsze to od „szukam swojej drugiej połówki”, które zakrawa o propozycję matrymonialną skrojoną w przypływie samotności i nadziei na spotkanie kogoś kto i tak nie istnieje. Bo nawet jak połówka zdaje się być podobną i co z tego w głowie czasem wynika – jedyną właściwą, to zawsze może być genetycznie modyfikowana. Pytanie więc jaki jest sens by tracić energię, dopasowywać się na siłę i zszywać coś co i tak nigdy nie będzie „jedno” ?

Reklamy

One thought on “Jak to dobrze, że to tak bez dwóch połówek

  1. U nas takie różnice w charakterach, że do tej pory dziwię się że tyle lat jestesmy razem i jeszcze takiego kochanego Kapsla stworzyliśmy. Zastawa ślubna też w całości chociaż pare kubków skończyło w śmietniku:) Ale tak jak piszesz nie jest nudno i nic na siłę skoro jestesmy razem to musimy jakoś do siebie pasować:) Pozdrawiam cieplutko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s