Dlaczego praca nie pozwala mi być stuprocentową matką?

Powrót matki do pracy to jeden z najbardziej trudnych i emocjonalnych momentów zarówno dla niej samej, jak i dla dziecka. Dużo mówi się na ten temat w kontekście rozstania, trudnych początków i ponownego, czasem niełatwego wdrożenia się w aktywne życie zawodowe. Mniej natomiast porusza się kwestię roli matki, która w mało korzystnych warunkach powrotu zaczyna się rozmywać. Co więcej praca na dwa etaty (zajmowanie się dzieckiem i praca zawodowa) przerasta czasem możliwości i istnieje ryzyko  poczucia niespełnienia na obu płaszczyznach.

Pamiętam, że najbardziej bałam się jak Mały Człowiek zniesie rozstanie i czy oswoi się z faktem, że musi zacząć pewien samodzielny etap życia jakim jest pójście do żłobka. Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości i czy nie będę miała poczucia, że mój powrót do pracy odbywa się kosztem jego osoby? Te i inne pytania spędzały mi sen z powiek, choć z drugiej strony wiedziałam, że nie mamy wyboru i muszę wrócić ze względu na kwestie finansowe. Kiedy mieliśmy za sobą etap adaptacji, wydawało mi się, że teraz już będzie tylko lepiej. Mogłam wdrożyć się pełną parą w sprawy związane z pracą, a to głównie dlatego, że byłam bardziej spokojna jeśli chodzi o dziecko. Jednak moja praca zawodowa wymaga zaangażowania zarówno w miejscu pracy jak i po godzinach w domu. I tu trafiamy w sedno. Para zaczęła buchać, a ja dwoiłam się i troiłam by ogarnąć wszystko. Wydawało mi się, że wystarczy tylko trzymać się w kupie, lepiej zorganizować sobie czas, a wszystko się jakoś poskłada. Do czasu, gdy zrozumiałam, że nie mam wpływu na pewne sprawy. Nie rozciągnę doby, nie odpuszczę roboty (bo może zbyt ambitnie podchodzę do tematu, ale inaczej nie potrafię), no i najważniejsze w ciągu tygodnia spędzę niestety tylko limitowany czas z dzieckiem, mężem, a w głowie tak czy siak będzie mi dudnić tysiące niezałatwionych spraw.

Może to wszystko dlatego, że chciałam być matką na sto procent, a tak po prostu się nie da, przynajmniej nie w tej bajce. Teraz wiem, że to nie moment powrotu jest najtrudniejszy, czy krokodyle łzy na pożegnanie, które potem masz przed oczyma jak wyostrzony kadr nie dający o sobie zapomnieć. Trudniej jest pogodzić się z myślą, że jest ciebie mniej w życiu tego najdroższego malucha, choć chciałoby się inaczej.

Strach przed tym by zadzwonić powiedzieć, że jest chore i musisz zostać z nim w domu, bo nie masz w pobliżu nikogo, kto mógłby się nim zająć. Frustracja, bo kiedyś jest mu źle powinnaś być blisko, a ty martwisz się co w pracy powiedzą. Złość, że tak jest, i jednoczesna bezsilność. Niestety to częste dylematy matki, która wraca do pracy i chce nadal pozostać  matką i spełniać swoją rolę…

* Wpis inspirowany listem nadesłanym do Gazety Wyborczej Odeszłam z korporacji żeby być matką.

Reklamy

4 thoughts on “Dlaczego praca nie pozwala mi być stuprocentową matką?

  1. Kochana sama jestem mamą na pełen etat , ponieważ mieszkamy w Wiedniu od ponad pół roku i mimo, że córa zaczęła chodzić do przedszkola, nie mam możliwości by iść do pracy( córa nie chce jeśc i muszę odbierać ja wcześniej). Bardzo ci współczuję, że tak mocno dotyka cie rozstanie z maluszkiem, ale myślę, że z czasem oboje do tego przywykniecie. Przykro mi, że są mamy które musza cierpieć za każdym razem kiedy trzeba opuścić dziecko . Trzymam za was kciuki !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s