Takie love

2 lata temu o tej porze cierpiałam na zespół napięcia przedporodowego. Strach miał oczy lemura, a myśli nawiedzały ciągłe obawy jak sobie poradzę i ogarnę to całe macierzyństwo. Kropka – stop. W tym miejscu powieki stały się zbyt ciężkie by wyklikać coś więcej . Dziś podejście drugie, chłopaki śpią, więc zapanowała pseudocisza z chrapaniem starszego w tle. Mogę więc tworzyć chaotycznie, niegramatycznie, bez sensu po prostu, tym bardziej, że zamierzam pisać co opuszki pod palce przyniosą.

Jestem już po porodzie. Dobra orgazmu nie było, ale czuje się spełniona jak nigdy dotąd. Nie mogę zasnąć. Ciągle podglądam maleństwo i nadziwić się nie mogę, że jest moje. Strachy na lachy, zaczynam wierzyć, że jeśli daliśmy wspólnie radę uwolnić go z brzucha to i teraz jakoś będzie. Słyszę każde westchnienie, senne mruczanko i z trudem powstrzymuje ramiona, które rwą się do tulasków. Czuję, że przedawkowałam endrofiny.

Spoglądam na bose stópki, które uparcie bronią się przed kołdrą. Podnoszę z podłogi rzucone skarpetki. Typowy męski odruch bezwarunkowy. Widzę migawki z dwóch ostatnich lat: nasze bliskości przy karmieniu, wszystko co pierwsze: uśmiech, krok, pomidorową maseczkę ( bo zupa była za zimna), freski na ścianie, duplowy samolot zbudowany samodzielnie, nocne tulinki z serii „moja mama” , łzy rozstania, radości powrotów i wiele innych kochanych wspomnień, które na zawsze chciałabym zatrzymać.

Może chociażby dlatego warto pisać…

Jeśli to kiedyś przeczytasz mam nadzieję, że uśmiechniesz się do mnie i zrozumiesz jak bardzo

od pierwszego kropka na usg,

od pierwszego kopniaka pod tytułem „halo jestem tam, nie ściemniam”,

od pierwszego spotkania po drugiej stronie brzuszka

pokochałam …

Takie moje love dla Ciebie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s