Choinka z moich koszmarów

Choinka jest jak drzewko szczęścia. Od najmłodszych lat przywołuje ciepłe skojarzenia związane ze Świętami i stertą niespodzianek. W świecie dorosłych bywa inaczej, bo ponoć raz są dobre myśli, raz kosmate. Jednak nie o mizianiu pod choinką miało być, a o tym jak drzewko może stać się koszmarem nocnym.

Uparłam się, że musi być i to żywa, ze względu na Barteluczi. Wychodzę z założenia, że choć Święta spędzamy poza domem, to z rodzinnym gniazdkiem też musi mieć bożonarodzeniowe wspomnienia. Nasz tatinek przyniósł ją na swoich barkach i dzielnie ociosał nożem. Taki sposób na miastowego drwalomena, co toporka nie posiada, bo do pobliskich lasów daleko. Męczył się niesłychanie, bo nie dość, że narzędzie mało odpowiednie, to i choinka krzywą i niełatwą do montowania się okazała. Po godzinie niepewności, czy będzie frajda z ubierania, niepewnie stanęła na jednej nóżce i zaczęliśmy strojenie. Były świąteczne piosenki, zabawy z łańcuchem, co prawda nie obyło się bez kilku zbitych bombek, ale radość wielka. I co najważniejsze zapachniało Świętami.

Nic nie zwiastowało nadchodzącej chwili grozy z naszym drzewkiem szczęścia w roli głównej. Jednak żeby nie było zbyt sielsko i bajecznie, coś musiało się wydarzyć. A zaskoczyło nas w nocy. Otuleni do poduszki zapachem świerku spaliśmy niczym susły… Nagle, zbudził nas dźwięk schodzącej do lądowania choinki, która zatrzymała się tuż na naszych głowach. Pokłuci, z porozbijanymi bombkami na głowie wyskoczyliśmy z łóżka i na wpół przytomni ogarnialiśmy sytuację. Udało się za sprawą sznurka do prania, który już nie zawiśnie na balkonie, bo jak widać do wyższych celów był stworzony i pisane mu było uratować nasze drzewko i Święta. A nasza panna zielona przywiązana na zielonej smyczy posłusznie wróciła na miejsce.

Od tej pory nucę własną przeróbkę przedszkolnej zimowej piosenki

„Stała pod śniegiem panna skrzywiona,
nikt prócz zająca nie kochał jej.
Nadeszły Święta i przyszła do nas.
Pachnący gościu, prosimy wejdź.

Choinko piękna jak las, choinko już nie strasz nas…
Choinko piękna jak las, choinko już nie strasz nas”

Advertisements

3 thoughts on “Choinka z moich koszmarów

  1. Choinka to nie rzecz martwa, od czasu do czasu może pokazywać własne kaprysy 😉 Mieliście szczęście w nieszczęściu, że wyszliście z wypadku bez szwanku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s